Skip to content

Zastosowanie QR

Kody QR w małej gastronomii: jak ogarnąć dostawy, odbiory osobiste i zamówienia telefoniczne bez chaosu

Wojciech Kudela

Wojciech Kudela

Autor

6 min czytania

Kody QR w małej gastronomii: jak ogarnąć dostawy, odbiory osobiste i zamówienia telefoniczne bez chaosu

Kody QR w małej gastronomii – nie tylko menu, ale cały proces zamówień

Kiedy rozmawiam z właścicielami małych restauracji, kawiarni czy barów, słyszę często podobne zdanie: „Mamy kod QR do menu, ale dalej wszystko i tak dzieje się przez telefon”.

I tu właśnie zaczynają się problemy:

  • pomylone zamówienia,
  • zgubione karteczki z notatkami,
  • niedosłyszane adresy,
  • kurier czekający, bo zamówienie „jeszcze się robi”.

Kod QR może ten chaos uspokoić, ale tylko wtedy, gdy nie kończy się na PDF-ie z kartą dań. Poniżej pokazuję, jak krok po kroku wykorzystać kody QR do ogarnięcia dostaw, odbiorów osobistych i zamówień telefonicznych w małej gastronomii.


Trzy typy zamówień, trzy różne problemy

Zacznijmy od krótkiego uporządkowania, z czym na co dzień mierzy się mała gastronomia.

1. Dostawy (delivery)

Tu najczęściej widzę takie wyzwania:

  • adresy dyktowane przez telefon i zapisywane w pośpiechu,
  • brak jasnej informacji o czasie dostawy,
  • klienci dzwoniący „gdzie jest moje zamówienie”.

2. Odbiór osobisty (takeaway)

Tu z kolei wracają tematy typu:

  • „Na kiedy ma być gotowe?” – ustalane na szybko przez telefon,
  • kolejka osób czekających przy barze,
  • zamówienia, które stoją i stygną, bo klient jeszcze nie dotarł.

3. Zamówienia telefoniczne

Telefon nadal jest mocny, szczególnie w małych miejscowościach. Problem w tym, że:

  • łatwo coś przekręcić (szczególnie przy większych zamówieniach),
  • jedna osoba blokuje linię i obsługę,
  • na koniec i tak trzeba to „wklepać” gdzieś dalej.

Wspólny mianownik: większość tych problemów wynika z ręcznego przepisywania informacji. I tu właśnie wchodzą kody QR.


Jak podejść do kodów QR w zamówieniach – prosta mapa

Zanim przejdę do szczegółów, pokażę prosty schemat, który dobrze się sprawdza w małej gastronomii.

  1. Kod QR prowadzi do prostego systemu zamówień, a nie tylko do PDF.
  2. Klient wybiera:
    • dostawa,
    • odbiór osobisty,
    • zamówienie „na teraz” lub „na konkretną godzinę”.
  3. System zbiera dane:
    • imię,
    • numer telefonu,
    • adres (dla dostaw),
    • preferowaną godzinę odbioru.
  4. Zamówienie trafia od razu:
    • na ekran w kuchni / na barze,
    • do drukarki bonowej,
    • ewentualnie na mail / komunikator, jeśli tak działasz.

Kod QR jest tu tylko bramką, a prawdziwa magia dzieje się w środku. Nie potrzebujesz od razu dużej platformy – czasem wystarczy prosty formularz dobrze podpięty pod proces.


Dostawy: kod QR zamiast „Proszę powtórzyć adres”

W dostawach liczy się jedna rzecz: jasne dane od klienta i przewidywalny czas realizacji.

Gdzie umieścić kod QR dla dostaw

Z doświadczenia najlepiej działają:

  • naklejki z kodem QR na pudełkach i torbach,
  • plakaty przy wejściu („Zamów na wynos lub z dostawą – zeskanuj”);
  • ulotki w okolicy (klatki schodowe, biura, poczekalnie),
  • strona www i social media (kod QR jako grafika do zeskanowania z ekranu).

Po zeskanowaniu klient powinien zobaczyć prostą stronę z trzema rzeczami:

  • krótkim opisem: „Zamów online, bez dzwonienia – dostawa lub odbiór osobisty”,
  • przyciskiem „Zamów z dostawą”,
  • informacją o orientacyjnym czasie dostawy.

Jakie dane zebrać przy zamówieniu z dostawą

Nie komplikowałbym tego. W praktyce wystarczy:

  • imię,
  • numer telefonu,
  • adres z numerem mieszkania i kodem do domofonu,
  • wybór płatności: gotówka / karta / online,
  • uwagi (np. „bez cebuli”, „zadzwonić jak będziecie na miejscu”).

Kluczowe: wszystkie te dane powinny od razu wylądować w jednym miejscu, z którego korzysta kuchnia i osoba odpowiedzialna za dostawy. Bez przepisywania.


Odbiór osobisty: mniej telefonów, mniej czekania przy barze

W odbiorach osobistych dobrze działają rozwiązania, które skracają czas przy kasie.

Kod QR na stoliku, w witrynie, na drzwiach

Wyobraź sobie taką scenę.

Klient przechodzi obok twojej kawiarni, widzi plakat:

„Nie stój w kolejce. Zamów kawę i odbierz za 15 minut. Zeskanuj kod QR.”

Po skanie trafia od razu do:

  • krótkiej listy produktów „na wynos” (bez całej długiej karty),
  • prostego wyboru godziny odbioru,
  • możliwości zapłaty online.

Ty zyskujesz:

  • mniej osób stojących i zastanawiających się przy barze,
  • lepsze rozłożenie zamówień w czasie,
  • zamówienia, które już są opłacone.

Co się dzieje po stronie lokalu

Dobrze zaprojektowany proces wygląda tak:

  1. Zamówienie wpada do systemu / na tablet / drukarkę.
  2. Kuchnia widzi godzinę odbioru.
  3. Przygotowujecie zamówienie na konkretną godzinę, a nie „na już”.
  4. Klient dostaje powiadomienie SMS lub mail: „Zamówienie nr 27 – będzie gotowe o 14:10”.

Nie potrzebujesz od razu zaawansowanego software’u. Czasem wystarczy narzędzie do prostych formularzy połączone z automatycznym mailem i wydrukiem na kuchni.


Co z klientami, którzy wolą dzwonić

Nie ma sensu walczyć z nawykami. Część osób zawsze będzie wolała zadzwonić.

Możesz jednak wykorzystać kod QR, żeby:

  • skrócić rozmowę,
  • ograniczyć pomyłki,
  • przenieść część odpowiedzialności za „klikanie” na klienta.

Scenariusz mieszany: telefon + QR

To rozwiązanie dobrze sprawdza się w małych lokalach:

  1. Klient dzwoni, chce złożyć zamówienie.
  2. Ty pytasz, czy ma dostęp do internetu w telefonie.
  3. Jeśli tak, wysyłasz mu link do formularza (ten sam, który jest pod kodem QR).
  4. W rozmowie ustalacie tylko najważniejsze rzeczy:
    • typ zamówienia (dostawa / odbiór),
    • przybliżony czas realizacji,
    • ewentualne ograniczenia (np. minimalna kwota).
  5. Szczegóły (adres, dodatki, uwagi) klient wypełnia sam.

Efekt: mniej literówek, mniej dopytywania, a jednocześnie klient ma poczucie, że „zaopiekował się nim człowiek”, a nie tylko formularz.


Gdzie umieścić kody QR, żeby naprawdę pracowały

Na koniec konkretna lista miejsc, w których kody QR pomagają w obsłudze zamówień, a nie tylko „ładnie wyglądają”.

W lokalu

  • drzwi wejściowe – „Zamów na wynos / z dostawą – zeskanuj”,
  • stolik / lada – kod do menu z opcją zamówienia na wynos,
  • paragon / rachunek – zachęta do kolejnego zamówienia online.

Poza lokalem

  • ulotki w okolicy – zamiast samego numeru telefonu, kod z dopiskiem: „Zamów online w 30 sekund”,
  • social media – grafika z kodem i krótkim opisem, jak działa proces,
  • strona www – duży przycisk „Zamów” + wersja w formie kodu QR do zeskanowania.

Na opakowaniach

  • pudełka na pizzę,
  • torby papierowe,
  • rękawy na kubki z kawą.

Tu dobrze działa prosty komunikat: „Smakowało? Następnym razem zamów bez dzwonienia – zeskanuj”.


Bezpieczeństwo i praktyka: o czym warto pamiętać

Kilka rzeczy, które często wychodzą dopiero „w praniu”.

  • Aktualność menu – jeśli zmieniasz ceny lub dania, zadbaj, żeby menu pod kodem QR aktualizowało się automatycznie, bez drukowania nowych naklejek.
  • Czytelny adres URL – jeśli ktoś nie może zeskanować kodu, powinien móc wpisać adres ręcznie. Dlatego unikaj bardzo długich, dziwnych linków.
  • Testy na różnych telefonach – sprawdź, jak działa zamawianie na starym Androidzie i iPhonie. W praktyce to dwie najczęstsze grupy.
  • Backup offline – gdy padnie internet, musisz mieć prosty plan B: papierowe menu i jasny komunikat dla klientów.

Podsumowanie: kod QR jako początek, nie dekoracja

Kody QR same w sobie niczego nie załatwią. Są tylko skrótem między klientem a twoim procesem zamówień.

Jeśli za kodem stoi:

  • dobrze przemyślany formularz,
  • jasny podział na dostawę i odbiór,
  • automatyczne przekazywanie zamówień do kuchni,
  • sensowna komunikacja z klientem (czas realizacji, potwierdzenie),

to nagle okazuje się, że:

  • jest mniej pomyłek,
  • mniej telefonów „gdzie jest moje zamówienie”,
  • a ty masz więcej czasu na samo gotowanie, a nie przepisywanie adresów.

Jeśli dopiero zaczynasz, zacząłbym od jednego, prostego kroku: jednego kodu QR, który prowadzi do strony z wyborem „dostawa” albo „odbiór osobisty”. Gdy to zadziała, możesz dokładać kolejne elementy.

I wtedy kod QR przestaje być tylko cyfrowym gadżetem, a staje się realnym narzędziem do ogarnięcia codziennego gastronomicznego chaosu.

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie

Twoja opinia

Jak oceniasz ten poradnik?

Twoja ocena pomaga nam ulepszać treści i szybciej odpowiadać na pytania.

/ 5 • ocen

Głos społeczności

Masz pytania? Zostaw komentarz.

Komentarze są moderowane – staramy się odpowiadać w ciągu 24h.

9 comments on “Kody QR w małej gastronomii: jak ogarnąć dostawy, odbiory osobiste i zamówienia telefoniczne bez chaosu”

  1. Fajne, że pokazałeś to od strony całego procesu, a nie tylko „zrób sobie menu na QR”. Ciekawi mnie, jak to działa w praktyce przy totalnym szczycie ruchu, kiedy dzwoni telefon, wpadają zamówienia z kodu i jeszcze ktoś stoi przy ladzie.

  2. Super konkretny wpis, fajnie że pokazujesz nie tylko „wrzuć QR na stolik”, ale cały przepływ od skanu po kuchnię. Ciekawi mnie tylko, czy w praktyce starsi klienci nie gubią się przy tych formularzach – masz jakieś doświadczenia z ich reakcją?

  3. Fajne jest to podejście „od skanu do wydania z kuchni”, a nie tylko gadka o cyfrowym menu. Chętnie bym zobaczył jeszcze przykłady konkretnych narzędzi albo prostych szablonów takich formularzy, żeby ktoś bez technicznego zacięcia mógł to ogarnąć.

  4. Bardzo sensowne podejście, szczególnie ten nacisk na prosty formularz i jasny podział typów zamówień, bo właśnie tam zwykle zaczyna się bałagan. Chętnie bym zobaczył jeszcze, jak ktoś to faktycznie wdrożył w małej knajpie – z przykładami ekranów i komunikatów dla kuchni.

  5. Fajnie, że pokazujesz też ogarnięcie zamówień telefonicznych, bo zwykle wszyscy mówią tylko o menu w QR. Ciekaw jestem, jak to się sprawdza w naprawdę małych lokalach typu jedna osoba na kuchni i jedna na sali – czy to im realnie ułatwia życie, czy dokładnie odwrotnie.

  6. Bardzo fajnie rozpisane te konkretne ścieżki – dostawa, odbiór, telefon, bo zwykle wszyscy tylko „wrzućmy QR do menu” i na tym się kończy. Ciekawi mnie, jak to działa w praktyce przy starszych klientach, którzy dalej wolą zadzwonić niż coś skanować.

  7. Fajne jest to podejście „od skanu do wydania z kuchni”, a nie tylko gadanie o cyfrowym menu. Chętnie bym zobaczył jeszcze screeny takich prostych formularzy, żeby lepiej sobie wyobrazić, jak to ogarnąć w małym barze czy kawiarni.

  8. Fajne jest to podejście „od skanu do kuchni”, a nie tylko kolejny artykuł o cyfrowym menu. Brakuje mi tylko paru realnych przykładów z knajp typu bar mleczny albo food truck, żeby zobaczyć, jak to działa w prawdziwym bałaganie.

  9. Fajne jest to, że pokazujesz, jak tymi prostymi kodami można ogarnąć cały przepływ zamówień, a nie tylko wrzucić PDF z menu. Ciekawi mnie, czy opisujesz też jakieś tanie, realne narzędzia dla małych knajpek, które nie mają budżetu na rozbudowane systemy.

Skomentuj QRGastroFlow Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *