Skip to content

Zastosowanie QR

Kody QR w lokalnym marketingu offline: jak wycisnąć więcej z ulotek, plakatów i witryny bez zwiększania budżetu

Wojciech Kudela

Wojciech Kudela

Autor

7 min czytania

Kody QR w lokalnym marketingu offline: jak wycisnąć więcej z ulotek, plakatów i witryny bez zwiększania budżetu

Kody QR w lokalnym marketingu offline – jak przestać „marnować” ulotki i plakaty

Kiedy rozmawiam z właścicielami małych biznesów lokalnych, słyszę często podobne zdanie: „Ulotki już nie działają, ludzie wszystko mają w telefonie”. I po części to prawda. Problem nie leży jednak w papierze, tylko w tym, że ulotka kończy się na… ulotce.

Telefon klienta jest obok, ale nic go tam nie prowadzi.

W tym miejscu wchodzą kody QR. Nie jako gadżet, tylko jako most między światem offline a tym, co naprawdę sprzedaje i buduje relacje – online.

W tym tekście pokazuję, jak wykorzystać kody QR w lokalnym marketingu offline tak, żeby:

  • Twoje ulotki i plakaty nie kończyły w koszu bez efektu,
  • witryna lokalu pracowała także po zamknięciu,
  • każda akcja offline zbierała kontakty, opinie i dane, a nie tylko „świadomość marki”.

Dlaczego sam kod QR na plakacie to za mało

Widzę często ten sam schemat: ktoś drukuje plakat, wrzuca na niego logo, hasło, numer telefonu i mały kod QR z podpisem „Zeskanuj”. Na tym etapie potencjał się kończy.

Bo sam kod niczego nie załatwia.

Żeby kody QR w lokalnym marketingu naprawdę działały, trzeba zaplanować trzy elementy:

  1. Co klient widzi przed skanem
  2. Co dokładnie dzieje się po skanie
  3. Jaki jest następny krok, który chcesz, żeby wykonał

Bez tego kod QR jest tylko ozdobą. Z tym – staje się narzędziem do mierzenia, testowania i wyciskania więcej z każdego wydanego złotego na druk.


Ulotki z kodem QR – jak zamienić jednorazowy kontakt w relację

Ulotka jest tania, szybka i… zazwyczaj jednorazowa. Jeśli nie zadbasz o dalszy ciąg, klient zobaczy ją raz i tyle.

Co może się dziać po skanie ulotki

Zamiast prowadzić do strony głównej, lepiej skierować kod QR do konkretnej, dopasowanej akcji:

  • Szybka rezerwacja terminu
    Kod prowadzi do prostego formularza z 2–3 polami albo do kalendarza online. Ulotka rozdawana np. w okolicy salonu beauty, gabinetu fizjoterapii czy studia treningowego nie tylko informuje, ale od razu pozwala się zapisać.

  • Kupon powitalny z terminem ważności
    Po skanie klient widzi prostą stronę typu: „-20% na pierwszą wizytę do końca miesiąca. Pokaż ten ekran przy kasie”. Ulotka przestaje być „kiedyś tam”, a staje się impulsem „teraz albo nigdy”.

  • Lista usług dopasowana do miejsca dystrybucji
    Jedna ulotka, kilka wersji treści po skanie. Kod z ulotek zostawianych w klubie fitness może prowadzić do oferty masaży sportowych, a ten z recepcji hotelu do zabiegów relaksacyjnych – technicznie oba mogą być różnymi kodami prowadzącymi do innych podstron.

Jak to ugryźć w praktyce

Kiedy projektujesz ulotkę, zadaj sobie trzy pytania:

  • Co dokładnie ma się wydarzyć po skanie? (rezerwacja, kupon, zapis na listę, opinia)
  • Czy klient zrozumie to w 2 sekundy? (jasne hasło obok kodu, np. „Zarezerwuj termin w 30 sekund”)
  • Czy to jest realnie wygodniejsze niż zadzwonienie lub wejście na stronę główną?

Jeśli odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi „nie”, warto uprościć cały proces.


Plakaty i potykacze z kodami QR – cichy sprzedawca przed lokalem

Plakat w witrynie czy potykacz na chodniku mają jedną przewagę nad ulotką: klient nie musi nic brać do ręki. Wystarczy, że stoi parę sekund z telefonem.

Co może zrobić kod QR na plakacie przed lokalem

Tu najlepiej działają rzeczy, które:

  • nie wymagają długiego zastanawiania się,
  • dają natychmiastową korzyść,
  • skracają drogę do decyzji.

Przykładowe zastosowania:

  • Aktualne menu lub oferta dnia
    Zamiast ściany tekstu na plakacie – proste hasło i kod: „Zeskanuj, żeby zobaczyć dzisiejsze menu i ceny”. Dla gastronomii to często najprostszy sposób na aktualizację bez drukowania co tydzień nowych plakatów.

  • Lista wolnych terminów „na dziś”
    Dla salonów beauty, barberów czy fizjoterapeutów: kod prowadzi do krótkiej strony z informacją: „Dziś wolne: 14:30, 16:00, 18:15 – zarezerwuj jednym kliknięciem”. Plakat pracuje nawet wtedy, gdy nie ma kto odebrać telefonu.

  • Prosty lead magnet lokalny
    W usługach specjalistycznych (dietetyk, fizjo, doradca finansowy) możesz dać coś więcej niż zniżkę: „Zeskanuj i pobierz krótką checklistę: co sprawdzić przed pierwszą wizytą, żeby jej nie zmarnować”. W zamian zbierasz mail lub numer telefonu.

Jeden błąd, który widzę najczęściej

Na plakacie brakuje jasnej obietnicy obok kodu. Sam napis „Zeskanuj” nie działa. Zawsze dopisuję klientom jedno, maksymalnie dwa proste zdania, które odpowiadają na pytanie: „Po co mam to robić?”.

Przykłady:

  • „Sprawdź dzisiejsze promocje – tylko online”
  • „Rezerwacja wizyty w 30 sekund – bez dzwonienia”
  • „Zobacz, co mówią inni klienci (prawdziwe opinie)”

Witryna, która działa po zamknięciu lokalu

Lubię pytać właścicieli małych biznesów: „Co robi Twoja witryna po 21:00?”. Zwykle odpowiedź brzmi: „Nic, jest ciemno”.

A mogłaby wtedy zbierać zapisy, pytania i zamówienia.

Jak wykorzystać kody QR na witrynie

Na samej szybie można spokojnie zmieścić kilka kodów, każdy z inną funkcją. Ważne, żeby były czytelnie opisane i nie konkurowały ze sobą.

Przykładowe zestawy:

  • Dla gastronomii:

    • kod do menu online,
    • kod do zamówienia na wynos (prosty formularz lub link do systemu),
    • kod do opinii po wizycie (dla tych, którzy wracają obok lokalu).
  • Dla salonu beauty / barbera:

    • kod do rezerwacji online,
    • kod do listy cen z aktualnymi promocjami,
    • kod do zapisu na powiadomienia o wolnych terminach last minute.
  • Dla usług specjalistycznych (np. fizjo, dietetyk):

    • kod do krótkiego opisu pierwszej wizyty (co zabrać, jak się przygotować),
    • kod do formularza pytań (klient może zostawić temat, Ty oddzwaniasz),
    • kod do subskrypcji prostego newslettera lokalnego.

Witryna przestaje być tablicą ogłoszeń, a zaczyna być punktem wejścia do konkretnej ścieżki klienta.


Co mierzyć, żeby nie działać „na czuja”

Największa przewaga kodów QR nad klasycznym papierem jest prosta: wreszcie możesz coś policzyć.

Zamiast pytać „czy ulotki działają”, możesz sprawdzić:

  • ile razy zeskanowano konkretny kod,
  • o jakich porach, w jakich dniach,
  • który wariant działa lepiej (np. dwie wersje plakatu z różnymi komunikatami).

Prosty schemat testowania

Kiedy wdrażam kody QR w lokalnym marketingu offline, często zaczynam od małego testu A/B:

  • drukuję dwa warianty plakatu z różnymi hasłami obok kodu,
  • oba prowadzą do tej samej akcji (np. rezerwacji), ale z innymi adresami URL,
  • po tygodniu widzę, który plakat wygenerował więcej skanów i rezerwacji.

Na tej podstawie można podjąć decyzję, co drukować w większej ilości. Bez zgadywania.


Bezpieczeństwo i wygoda – o co warto zadbać, zanim wydrukujesz pierwsze kody

Z technicznego punktu widzenia kody QR są proste, ale jest kilka rzeczy, które warto mieć z tyłu głowy:

  • Stabilny adres docelowy
    Nie drukuj kodów prowadzących do linków, które zaraz zmienisz. Lepiej użyć adresu, który możesz przekierować w razie potrzeby (np. krótkiego URL-a), niż poprawiać wszystkie materiały.

  • Strona przyjazna dla telefonu
    99% skanów będzie z telefonu. Jeśli po skanie klient widzi nieczytelną stronę, mały tekst i guziki, w które trudno trafić, to cała praca idzie na marne.

  • Jasna informacja, co się stanie z danymi
    Jeśli zbierasz maile, numery telefonów czy opinie, napisz wprost, co z nimi robisz. Krótko i po ludzku. Ludzie chętniej zostawiają dane, kiedy czują, że mają nad tym kontrolę.


Podsumowanie – jak wycisnąć więcej z tego, co już robisz

Nie namawiam nikogo do rewolucji. Raczej do mądrego wykorzystania tego, co i tak już istnieje: ulotek, plakatów, witryny.

Kody QR w lokalnym marketingu offline pomagają:

  • zamienić jednorazowy kontakt w konkretną akcję (rezerwacja, kupon, zapis),
  • sprawić, że materiały drukowane pracują dłużej i mądrzej,
  • wreszcie coś policzyć – zamiast wierzyć, że „jakoś to działa”.

Jeśli masz już ulotki, plakaty czy potykacz, pierwszy krok jest prosty: wybierz jedną najważniejszą akcję, którą chcesz uzyskać po skanie i zbuduj wokół niej jasny komunikat.

Resztę możesz dopracować w trakcie. Najważniejsze, żeby papier przestał być ślepą uliczką, a stał się początkiem sensownej ścieżki klienta.

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie

Twoja opinia

Jak oceniasz ten poradnik?

Twoja ocena pomaga nam ulepszać treści i szybciej odpowiadać na pytania.

/ 5 • ocen

Głos społeczności

Masz pytania? Zostaw komentarz.

Komentarze są moderowane – staramy się odpowiadać w ciągu 24h.

5 comments on “Kody QR w lokalnym marketingu offline: jak wycisnąć więcej z ulotek, plakatów i witryny bez zwiększania budżetu”

  1. Fajnie, że podkreślasz tę „jasną obietnicę” obok kodu, bo większość biznesów po prostu wrzuca kwadracik i liczy, że ktoś zeskanuje z ciekawości. Chętnie bym zobaczył jeszcze parę realnych przykładów tekstów przy kodach typu „zrzuć nam opinię w 10 sekund” vs „odbierz rabat na następną wizytę”, żeby łatwiej było to skopiować do swoich materiałów.

  2. Fajne jest to podejście „jedna konkretna akcja zamiast miliona opcji” – od razu człowiek widzi, co ma zrobić po zeskanowaniu. Dobrze też, że przypominasz o testowaniu dwóch wersji plakatu, bo mało kto w offline w ogóle myśli o eksperymentach.

  3. Fajne jest to podejście „jedna konkretna akcja zamiast miliona opcji”, bo większość plakatów z QR to dalej tylko link do strony głównej. Chętnie bym zobaczył jeszcze przykłady konkretnych tekstów obietnic obok kodu, bo to chyba robi największą robotę.

  4. Fajnie, że podkreślasz jedną konkretną akcję zamiast robienia z kodu QR choinki z linkami do wszystkiego naraz. Brakuje mi tylko paru realnych przykładów „przed i po”, np. jak zmienił się zwrot z ulotek po wprowadzeniu takiego rozwiązania.

  5. Fajnie rozpisane konkrety, szczególnie pomysł z testowaniem dwóch wersji plakatu i prostym mierzeniem efektów. Zastanawiam się tylko, czy małe lokale faktycznie ogarniają kwestie RODO/prywatności przy zbieraniu danych przez te formularze, bo to często jest najsłabszy punkt.

Skomentuj QRflowCraft Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *