Skip to content

Zastosowanie QR

Kody QR w małej gastronomii: jak zamienić stoliki w cichego sprzedawcę, który działa cały dzień

Wojciech Kudela

Wojciech Kudela

Autor

6 min czytania

Kody QR w małej gastronomii: jak zamienić stoliki w cichego sprzedawcę, który działa cały dzień

Kody QR w małej gastronomii – coś więcej niż cyfrowe menu

Kiedy rozmawiam z właścicielami małych knajp, barów i kawiarni, słyszę często podobne zdanie: „Mamy kod QR do menu, więc temat mamy załatwiony”. I tu zwykle zaczyna się problem.

Sam kod do menu to dopiero pierwszy krok. Jeśli zostanę na tym etapie, tracę ogromny potencjał: dodatkową sprzedaż, opinie, lojalność gości i realne dane o tym, co działa w moim lokalu.

W tym tekście pokazuję, jak podejść do kodów QR w małej gastronomii tak, żeby każdy stolik pracował na wynik, a nie tylko zastępował drukowaną kartę.


Od jednego kodu do ekosystemu skanów w lokalu

Zacznę od najważniejszej zmiany myślenia. Zamiast jednego „magicznego” kodu QR do wszystkiego, lepiej zbudować prosty ekosystem kilku kodów, z których każdy ma jedno konkretne zadanie.

Najczęściej układam to tak:

  • Kod do menu – podstawowy, widoczny na każdym stoliku.
  • Kod do opinii – osobny, z jasnym komunikatem i drobną zachętą.
  • Kod do programu powrotów – np. rabat przy kolejnej wizycie lub kawa gratis.
  • Kod „poznaj nowości” – do sezonowych propozycji, specjalnych zestawów, lunchy.

W praktyce to nadal kilka prostych naklejek lub podstawek na stolikach, ale za nimi stoi konkretna ścieżka gościa, a nie tylko link do PDF-a.


Kod QR do menu – jak nie zabić sprzedaży złym rozwiązaniem

Cyfrowe menu może pomóc, ale może też zaszkodzić, jeśli jest zrobione „na skróty”. Widzę kilka typowych błędów, które potrafią skutecznie zniechęcić gości.

Najczęstsze problemy z menu QR

  • PDF z drukarni – ciężki, nieczytelny na telefonie, trzeba powiększać i przesuwać.
  • Brak zdjęć – szczególnie przy daniach, których goście nie znają.
  • Brak aktualizacji – w karcie coś jest, w kuchni już nie, kelner musi tłumaczyć.
  • Brak wersji mobilnej – menu nie jest responsywne, wszystko się rozjeżdża.

Zamiast tego stawiam na proste, mobilne menu, w którym:

  • dania są podzielone na logiczne sekcje,
  • najważniejsze pozycje mają zdjęcia,
  • przy wybranych pozycjach podpowiadam dodatki lub napoje,
  • można szybko oznaczyć alergeny i warianty (vege, bezglutenowe itp.).

Nie chodzi o to, żeby zbudować pół systemu do zamówień online. W małej gastronomii często wystarczy czytelna strona z menu, którą mogę samodzielnie zaktualizować w 2 minuty.


Kod QR jako cichy sprzedawca – jak zwiększyć średni rachunek

Skoro gość i tak ma już otwarte menu na telefonie, mogę to wykorzystać, żeby delikatnie podnieść wartość zamówienia.

Robię to na kilka sposobów:

1. Polecane zestawy przy konkretnych daniach

Przy burgerze wyświetlam informację w stylu:

Najczęściej wybierane z tym daniem: frytki + lemoniada w zestawie w niższej cenie.

Nie muszę od razu wdrażać pełnego koszyka online. Wystarczy, że gość widzi sugestię i łatwiej akceptuje propozycję kelnera.

2. Sekcja „Spróbuj dziś” w menu QR

Tworzę osobną sekcję w menu z krótką listą pozycji:

  • nowość sezonowa,
  • danie dnia lub lunch,
  • deser dnia,
  • polecany napój.

Gość, który skanuje kod, widzi od razu jasny kierunek wyboru, zamiast przeglądać całą kartę i odkładać decyzję.

3. Kod QR do dodatków na rachunku

Ciekawy trik, który dobrze działa przy lokalach z dużym ruchem lunchowym. Na rachunku umieszczam mały kod QR z komunikatem:

Masz jeszcze 5 minut? Zeskanuj i zobacz szybkie desery na wynos.

Po skanie gość widzi 2–3 proste propozycje na wynos. Nie wszyscy skorzystają, ale nawet kilka dodatkowych sprzedaży dziennie robi różnicę.


Opinie przez QR – jak zbierać je bez proszenia po sto razy

W małej gastronomii opinie to często być albo nie być. Problem w tym, że mało kto ma czas i odwagę, żeby prosić każdego gościa o wystawienie recenzji.

Kod QR na stoliku lub przy wyjściu może ten temat załatwić w dużo mniej „natrętny” sposób.

Co działa w praktyce

  • Osobny kod tylko do opinii, a nie ukryty link gdzieś w menu.
  • Krótki, konkretny komunikat, np. „Lubisz to miejsce? Zeskanuj i zostaw krótką opinię, zajmie Ci to 30 sekund.”
  • Prosty wybór: opinia w Google, Facebooku lub krótka ankieta wewnętrzna.

Dobrze sprawdza się też drobna zachęta, ale bez kombinowania:

  • kawa -10% przy kolejnej wizycie,
  • mały rabat na deser,
  • udział w losowaniu np. kolacji dla dwóch.

Klucz jest jeden: maksymalnie uprościć proces. Im mniej kliknięć po skanie, tym większa szansa, że gość dotrwa do końca.


Kody QR do programu powrotów – jak przypomnieć się po wizycie

Nie mam budżetu na rozbudowany program lojalnościowy? To nie znaczy, że muszę rezygnować z prostego systemu powrotów.

Kod QR może być tu bardzo praktycznym narzędziem.

Prosty schemat, który często układam z lokalami

  1. Gość skanuje kod na stoliku lub rachunku z komunikatem typu:

    Zeskanuj i odbierz rabat na kolejną wizytę.

  2. Po skanie trafia na króciutki formularz:

    • imię,
    • e-mail lub numer telefonu,
    • zgoda marketingowa (jasno opisana, bez drobnego druczku).
  3. W zamian dostaje kod rabatowy lub prosty komunikat:

    • „Przy kolejnej wizycie pokaż ten ekran i odbierz kawę gratis”,
    • „Pokaż ten kod, a deser dnia będzie -50%”.
  4. Raz na jakiś czas wysyłam:

    • info o nowym menu sezonowym,
    • zaproszenie na małe wydarzenie w lokalu,
    • przypomnienie o lunchach lub śniadaniach.

Nie muszę mieć zaawansowanego CRM. Na start wystarczy prosty system do newslettera lub arkusz z listą kontaktów, byle pamiętać o kwestiach RODO i zgodach.


Gdzie fizycznie umieścić kody QR w lokalu

Same kody to jedno. Drugie pytanie brzmi: gdzie je umieścić, żeby faktycznie były skanowane.

Z doświadczenia najlepiej sprawdzają się:

  • stoliki – podstawki, naklejki pod szkłem, małe tabliczki,
  • lada / bar – szczególnie kod do opinii lub programu powrotów,
  • okolice wejścia – np. kod do menu dla osób czekających na stolik,
  • rachunek – dodatkowa sprzedaż lub zachęta do opinii,
  • witryna – kod dla osób przechodzących obok (menu, lunch dnia, godziny otwarcia).

Ważne, żeby każdy kod miał jasny komunikat obok, a nie tylko sam czarno-biały kwadrat. Ludzie nie skanują „bo tak”, tylko jeśli widzą konkretną korzyść.


Bezpieczeństwo i technikalia – o czym pamiętać, żeby nie zrazić gości

Kody QR są proste, ale kilka rzeczy warto mieć z tyłu głowy.

1. Adresy i przekierowania

  • Używam krótkich, czytelnych linków, najlepiej z własną domeną.
  • Jeśli korzystam z zewnętrznego generatora, dbam o to, żeby link nie wyglądał podejrzanie.
  • Nie zmieniam adresu docelowego co tydzień, żeby stare kody nie przestawały działać.

2. Szybkość działania

Strona z menu czy formularzem musi się ładować szybko na słabszym internecie. Gość, który stoi w kolejce lub siedzi w zatłoczonej sali, nie będzie czekał 10 sekund na wczytanie PDF-a.

3. Prywatność i zgody

Jeśli zbieram jakiekolwiek dane (e-mail, telefon, ankieta), jasno informuję:

  • kto jest administratorem danych,
  • po co je zbieram,
  • jak długo je przechowuję,
  • jak można się wypisać.

To nie tylko kwestia przepisów. To też budowanie zaufania, które w małej gastronomii jest równie ważne jak dobre jedzenie.


Podsumowanie – jak zacząć, żeby się nie zakopać

Jeśli mam mały lokal i dopiero myślę o kodach QR, zacząłbym od trzech kroków:

  1. Porządne, mobilne menu pod kodem – bez PDF-ów, z możliwością szybkiej aktualizacji.
  2. Osobny kod do opinii – prosty, widoczny, z krótką zachętą.
  3. Prosty program powrotów przez QR – rabat lub drobny bonus przy kolejnej wizycie.

Dopiero gdy to zacznie działać, dokładam kolejne elementy: kod do lunchy, desery na wynos, zapisy na wydarzenia czy specjalne menu sezonowe.

Kody QR same w sobie niczego nie sprzedają. Ale jeśli połączę je z przemyślanym doświadczeniem gościa, każdy stolik zaczyna pracować jak cichy, niezmęczony sprzedawca, który nie potrzebuje przerwy ani grafiku.

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie

Twoja opinia

Jak oceniasz ten poradnik?

Twoja ocena pomaga nam ulepszać treści i szybciej odpowiadać na pytania.

/ 5 • ocen

Głos społeczności

Masz pytania? Zostaw komentarz.

Komentarze są moderowane – staramy się odpowiadać w ciągu 24h.

5 comments on “Kody QR w małej gastronomii: jak zamienić stoliki w cichego sprzedawcę, który działa cały dzień”

  1. Fajne podejście, szczególnie podoba mi się pomysł, żeby każdy kod miał jedno konkretne zadanie zamiast jednego wielkiego „menu-PDF do wszystkiego”. Ciekaw jestem tylko, ile lokali realnie ogarnia temat RODO przy zbieraniu maili i opinii, bo tu chyba najczęściej wszystko się rozjeżdża.

  2. Fajne jest to podejście z „ekosystemem skanów”, a nie jednym kodem wrzuconym na stolik i zapomnianym. Brakuje mi tylko paru przykładów z życia wziętych, jak konkretnie wyglądają te komunikaty przy kodach, które ludzie faktycznie chcą skanować.

  3. Fajnie, że pokazałeś to jako cały system, a nie tylko „wrzuć menu w QR i po sprawie”. Szczególnie podoba mi się pomysł osobnych kodów do opinii i powrotów – większość knajp totalnie marnuje ten potencjał.

  4. Fajne podejście, wreszcie ktoś pisze o kodach QR szerzej niż „wrzuć PDF z menu i z głowy”. Ten motyw z osobnymi kodami do opinii, powrotów i dodatków to brzmi jak coś, co realnie może podnieść średni rachunek, a nie tylko ładnie wyglądać na stoliku.

  5. Fajne podejście, w ogóle nie myślałem o kodach QR jako o narzędziu do zbierania opinii i zachęcania do powrotu, tylko właśnie jako „menu w PDF-ie”. To rozbicie na kilka prostych skanów z jednym konkretnym celem brzmi jak coś, co mała knajpa może ogarnąć bez wielkiego budżetu.

Skomentuj QRTableCaster Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *