Kody QR w małych kawiarniach – cichy sprzedawca przy każdym stoliku
W małej kawiarni rzadko ma się czas na idealną obsługę każdego gościa. Barista jednocześnie robi kawę, przyjmuje zamówienia, czasem zmywa i jeszcze powinien „sprzedawać więcej”. W praktyce często wygrywa jedno – szybkość.
Kody QR mogą w tym pomóc. Nie jako gadżet, ale jako cichy sprzedawca, który działa przy każdym stoliku, nawet wtedy, gdy przy barze tworzy się kolejka.
Chcę Ci pokazać, jak realnie wykorzystać QR w kawiarni, żeby:
- sprzedawać więcej dodatków (ciasta, śniadania, alternatywy mleka),
- odciążyć baristów od powtarzalnych pytań,
- budować lojalność gości bez nachalnego marketingu,
- mieć lepszy wgląd w to, co faktycznie się sprzedaje.
Bez rewolucji w systemie POS i bez setek tysięcy na aplikację.
Gdzie w kawiarni kody QR działają najlepiej
Z mojego doświadczenia wynika, że w kawiarniach kody QR najlepiej sprawdzają się w trzech miejscach:
- Na stolikach – do menu, rekomendacji i zamówień.
- Przy barze – do szybkich decyzji „co oprócz kawy?”.
- Na wynos – na kubkach, opakowaniach, paragonach.
Każde z tych miejsc „pracuje” trochę inaczej. I warto to wykorzystać.
QR na stolikach – coś więcej niż link do PDF z menu
Najczęstszy błąd, który widzę: QR prowadzi do pliku PDF z kartą napojów. Działa? Technicznie tak. Ale sprzedażowo – bardzo słabo.
Dużo lepiej sprawdza się podejście, w którym QR na stoliku ma konkretną rolę.
Przykłady:
- „Dopasuj ciasto do kawy” – kod prowadzi do krótkiej podstrony z 3–5 rekomendacjami par kawy i ciast.
- „Śniadania do kawy” – rano QR pokazuje limitowaną kartę śniadaniową, po południu może zmienić się w menu deserowe.
- „Dla pracujących z laptopem” – QR z informacją o czasie pracy przy stoliku, Wi-Fi, ofercie refill kawy, prostym programie lojalnościowym.
Kluczowe jest to, żeby nie wrzucać wszystkiego naraz. Jeden QR – jedno konkretne zadanie.
Jak wykorzystać QR do sprzedaży dodatkowej bez „wciskania”
Nie każdy barista lubi mówić: „Może do kawy ciasto dnia?”. W wielu miejscach po prostu się tego nie robi, bo jest kolejka albo personel jest introwertyczny.
QR może to zrobić za nich, ale w sposób, który dla gościa będzie naturalny.
1. Zestawy sugerowane przez QR
Wyobraź sobie QR na stoliku z napisem:
„Nie możesz się zdecydować? Zobacz 3 nasze ulubione połączenia kawy i ciasta.”
Po zeskanowaniu gość widzi:
- Zestaw 1: Flat white + sernik klasyczny – „dla tych, którzy lubią kremowe połączenia”
- Zestaw 2: Drip dnia + ciasto czekoladowe – „kontrast: wytrawna kawa, słodkie ciasto”
- Zestaw 3: Cappuccino + croissant – „bezpieczny klasyk na start dnia”
Nie ma nachalnego „kup to”. Jest podpowiedź i ograniczony wybór, co bardzo ułatwia decyzję.
2. QR do szybkich decyzji „co oprócz kawy?” przy barze
Przy kasie ludzie rzadko mają czas, żeby studiować całe menu. Stąd klasyczne: „To na razie tylko kawa”.
Możesz postawić małą stojącą tabliczkę z QR i krótkim komunikatem:
„Masz 30 sekund? Zeskanuj i zobacz 3 rzeczy, które najlepiej pasują do Twojej kawy.”
Po zeskanowaniu:
- 3–4 produkty z wysoką marżą (ciasta, kanapki, śniadania),
- krótkie opisy, dlaczego pasują do kawy,
- ewentualnie informacja o zestawie w niższej cenie.
Ważne, żeby ta podstrona była lekka, szybka i bez przewijania w nieskończoność.
3. QR do sprzedaży napojów sezonowych
Sezonowe napoje często giną w klasycznej karcie. Możesz je wyciągnąć na wierzch przez QR.
Przykłady komunikatów:
- „Jesienne kawy specjalne – zeskanuj i wybierz swoją”
- „Zimowe napoje rozgrzewające – tylko w tym miesiącu”
Po zeskanowaniu:
- 3–5 pozycji,
- zdjęcia,
- krótki opis smaku i składników,
- informacja, że oferta jest limitowana.
Ograniczenie w czasie bardzo mocno wpływa na decyzje zakupowe. QR jest tu tylko narzędziem, które to dobrze komunikuje.
QR w obsłudze gości, którzy pracują z laptopem
Coraz więcej kawiarni ma stałych bywalców z laptopami. To świetni klienci, ale potrafią zajmować stoliki na długo, zamawiając mało.
Zamiast wprowadzać sztywne regulaminy na kartkach, możesz użyć QR.
Co może się kryć za takim kodem
- Zasady korzystania ze stolików – np. „po 90 minutach pracy prosimy o kolejne zamówienie lub zwolnienie stolika”.
- Oferta dla pracujących – tańszy refill kawy, pakiet „kawa + woda + mini snack”.
- Hasło Wi-Fi i godziny największego ruchu – żeby ludzie wiedzieli, kiedy lepiej przyjść, jeśli chcą siedzieć dłużej.
Taki QR możesz opisać np. tak:
„Pracujesz z laptopem? Zeskanuj i zobacz zasady oraz ofertę dla Ciebie.”
Dzięki temu unikasz niezręcznych rozmów przy stoliku, a zasady są jasne, ale wciąż przyjazne.
QR na wynos – jak nie stracić klienta po wyjściu z kawiarni
Kawa na wynos to często szybka, jednorazowa relacja. Ktoś wpada, bierze latte i znika. Jeśli nic z tym nie zrobisz, jest duża szansa, że następnym razem pójdzie tam, gdzie będzie mu bliżej.
QR może pomóc zamienić taki „przelotowy” kontakt w początek relacji.
Gdzie umieścić kody QR na wynos
- na kubkach papierowych,
- na naklejkach na opakowania ciast,
- na paragonie lub kartce do paragonu.
Co może się za nimi kryć
- Prosty program lojalnościowy – np. wirtualna karta „co 6. kawa taniej” bez fizycznych pieczątek.
- Ankieta z krótką nagrodą – 3 pytania + kod na zniżkę przy kolejnej wizycie.
- Informacja o godzinach mniejszego ruchu – zachęta, żeby wrócić wtedy, gdy nie ma kolejki.
Przykładowy komunikat na kubku:
„Wracasz do nas? Zeskanuj i odbierz zniżkę na kolejną kawę.”
Dzięki temu kawa na wynos nie kończy relacji w momencie wyjścia z lokalu.
Co z techniką – prosto, ale świadomie
Nie musisz od razu budować rozbudowanego systemu zamówień. Na początek wystarczy kilka prostych zasad.
1. Jeden QR – jedno zadanie
Niech każdy kod ma konkretny cel:
- sprzedaż dodatków,
- informacja dla pracujących,
- oferta sezonowa,
- program lojalnościowy.
Mieszanie wszystkiego na jednej stronie kończy się tym, że gość się gubi i zamyka kartę.
2. Strony pod QR muszą być lekkie i czytelne
Kilka praktycznych zasad:
- projektuj pod ekran telefonu, nie pod komputer,
- używaj dużych przycisków i krótkich opisów,
- unikaj ciężkich PDF-ów,
- zadbaj, żeby strona ładowała się szybko nawet na słabszym internecie.
3. Bezpieczeństwo i zaufanie
Ludzie są coraz bardziej świadomi, jeśli chodzi o prywatność. Warto zadbać o kilka rzeczy:
- używaj czytelnych domen, najlepiej z nazwą kawiarni,
- nie proś od razu o wszystkie dane – imię i mail często wystarczą,
- jasno napisz, po co zbierasz dane i co za to dajesz.
To buduje zaufanie i zachęca do kolejnych wizyt.
Jak mierzyć, czy kody QR faktycznie pomagają sprzedawać
Jeśli chcesz traktować QR poważnie, warto choć w prosty sposób mierzyć efekty.
Na start wystarczy, że co tydzień zadasz sobie kilka pytań:
- Ile było skanów danego kodu?
- Czy w dniach z większą liczbą skanów rośnie sprzedaż konkretnych produktów (np. ciast)?
- Które komunikaty na stolikach są najczęściej skanowane?
Możesz też robić proste testy:
- tydzień z komunikatem „Zeskanuj i zobacz nasze ulubione zestawy”,
- tydzień z komunikatem „Zeskanuj i odbierz rabat na ciasto do kawy”.
Po dwóch tygodniach porównujesz sprzedaż ciast. Bez wielkiej analityki widać, co działa lepiej.
Podsumowanie – małe kody, duży wpływ na codzienną sprzedaż
Kody QR w kawiarni nie muszą być kolejnym „technicznym dodatkiem”. Jeśli podejdziesz do nich jak do cichych sprzedawców, mogą realnie:
- zwiększyć sprzedaż dodatków do kawy,
- odciążyć baristów od powtarzalnych pytań,
- uporządkować relacje z gośćmi pracującymi z laptopem,
- pomóc zatrzymać klientów na wynos na dłużej.
Najważniejsze jest to, żeby każdy kod miał konkretny cel i prowadził do prostej, czytelnej treści. Lepiej zacząć od dwóch–trzech dobrze przemyślanych QR niż od dziesięciu, które niczego nie wnoszą.
Jeśli prowadzisz kawiarnię, możesz zacząć od jednego pytania: w którym momencie dnia najczęściej tracisz szansę na dodatkową sprzedaż? Właśnie tam najprawdopodobniej najbardziej przyda Ci się pierwszy kod QR.
9 comments on “Kody QR w małych kawiarniach: jak sprzedawać więcej ciast i kaw bez nachalnego wciskania dodatków”
Podoba mi się ten motyw „jeden QR – jedno zadanie”, bo w wielu miejscach wszystko jest wrzucone do jednego linku i potem nic z tego nie wynika. Chętnie bym poczytał/przeczytała więcej o konkretnych przykładach komunikatów, które faktycznie podniosły sprzedaż, a nie tylko są „na czuja”.
Fajnie, że tu jest konkretnie o miejscach, gdzie ten QR ma wisieć, a nie tylko „róbcie kody, bo są modne”. Zastanawiam się tylko, czy starsi goście kawiarni faktycznie będą z tego korzystać, czy to raczej narzędzie głównie pod „laptopowych” bywalców.
Fajne jest to podejście „jeden QR – jedno zadanie”, bo większość miejsc wrzuca wszystko do jednego linka i robi się chaos. Chętnie bym zobaczył kiedyś przykłady konkretnych komunikatów z tych kodów, np. teksty pod zestawy kawa + ciasto.
Fajnie pokazane, że QR może robić coś więcej niż tylko link do Insta – szczególnie podoba mi się pomysł z jasnymi zasadami dla osób z laptopami. Jestem tylko ciekaw, jak to działa w praktyce przy starszych klientach, którzy nadal trochę boją się skanowania czegokolwiek.
Podoba mi się zasada „jeden QR – jedno zadanie”, bo większość miejsc pcha w jeden kod wszystko naraz i wychodzi z tego chaos. Chętnie bym jeszcze przeczytał, jakie konkretne komunikaty najlepiej się klikają przy zestawach kawa + ciasto, bo to brzmi jak coś, co można łatwo zepsuć jednym suchym tekstem.
Fajne jest to podejście „jeden kod – jedno zadanie”, bo w wielu miejscach QR-y prowadzą do jakiegoś chaosu zamiast konkretu. Chętnie bym zobaczył jeszcze przykłady realnych komunikatów z tych stron po skanowaniu, bo to często robi największą różnicę.
Podoba mi się podejście „jeden QR – jedno zadanie”, bo większość miejsc wrzuca wszystko do jednego linka i robi się chaos. Ciekawi mnie tylko, na ile realnie ludzie w kawiarniach chcą skanować kody, a na ile wolą po prostu zapytać baristę.
Fajnie, że pokazujesz konkretne zastosowania zamiast ogólnego „kody QR są super”. Ciekawi mnie, czy ktoś już realnie policzył, o ile podbiło mu to sprzedaż ciast albo sezonowych napojów, bo brzmi sensownie, ale dane z praktyki byłyby złotem.
Fajnie, że ktoś wreszcie pokazuje, jak użyć QR-ów bez robienia z kawiarni „technologicznego escape roomu”. Najbardziej podoba mi się zasada „jeden kod – jedno zadanie”, bo większość miejsc właśnie na tym się wykłada i potem nikt nie chce tego skanować.